Trochę mnie nie było, bo jak wiecie- wychodziłam za mąż.
Czynność ta zdecydowanie zdominowała cały mój czas wolny w ciągu ostatnich kilku miesięcy.
Jednak nie byłabym sobą gdybym i na wesele nie przemyciła trochę rękodzieła.
Najpierw wystrój sali, do którego użyłam pomponów i cotton ballsów wykonanych przez pracownię Mobilny Misz-Masz
Wykonanie idealne. Pani przemiła (i baaaaaardzo cierpliwa ;) ).
Dostałam takie cuda:



Zdjęć z sali jeszcze nie mam ale pogląd już macie.
Drugi element rękodzieła- mój bukiet ślubny.
Wykonany ze wstążek, broszek i guzików przez pracownię Marii Zeni.


Ostatnim elementem rękodzielniczym były magnesy stanowiące prezent dla gości, które sami z Michałem robiliśmy z giny i szkliwilismy w pracowni Ceramicznej u Misiury.
Poniżej kolaż z naszej pracy nad magnesami:

A tutaj efekt naszej pracy w przybliżeniu:

A na zakończenie może nie rękodzieło, ale włożyliśmy w to tyle pracy, że czuję się jakbym HAEDa wyszyła ;)
Gratuluje! Po zdjeciach widze, ze wesele i slub byly niepowtarzalne, choc chyba zmienilas nazwe bloga:P Czyzby juz nie bylo niepowtarzalnie? :P
OdpowiedzUsuńMa być niepowtarzalnie :) blog nadal jest niepowtarzalny... Bye bye monotony poniekąd jest synonimem ;)
UsuńGratuluję! Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia!
OdpowiedzUsuńŚwietnie się bawiliście i pięknie wyglądaliście.
Dekoracje - pierwsza klasa, ale magnesy wymiatają. Świetne!
Pozdrawiam!
Film widziałam :) piękny taniec, piękni wy, teraz życzę wam by to piękno w was postało i by szczęście Was nie opuszczało, a magnesiki super!!!
OdpowiedzUsuńPrzepięknie tańczyliście!
OdpowiedzUsuńŚwietne te puzzle, taki naprawdę unikatowe :)
Gratuluję, same oryginalne pomysły. Nawet taniec nie taki zwykły :) Bardzo fajny pomysł z magnesikami, napracowaliście się sporo :)
OdpowiedzUsuń